Bitwa na polach Katalaunijskich - 451 r. n.e.

Bitwa na polach Katalaunijskich - 451 r. n.e. W tym czasie, wódz rzymski Aecjusz zmierzał ku Orleanowi wraz z królem Wizygotów, Teodorykiem. Nieznana jest liczebność ich armii, ale historycy twierdzą, że znacznie ustępowała siłom Hunów. Pod Orlean przybyli w ostatniej chwili. Władca Orleanu już zamierzał poddać się Hunom. Pod miastem wybuchła zaciekła bitwa. Attyla, który nigdy nie stronił od taktycznego odwrotu, wycofał swoich ludzi na otwarty teren. Jeśli miało dojść do walnego starcia, kawaleria Hunów potrzebowała przestrzeni. Attyla rozbił obóz, a Hunowie skryli się za kręgiem z wozów i rozpoczęli przygotowania do walki z Aecjuszem. Attyla nie zamierzał atakować przed późnym popołudniem. Jego armia czekała ukryta za wozami. W tym czasie Rzymianie stali godzinami w szyku bojowym. W pole wyszedł, gdy już zapadał zmierzch. Mimo to Rzymianie doskonale widzieli jego wielką armię. Plan Attyli był prosty: Hunowie mieli uderzyć, jak najszybciej dotrzeć do centralnego odcinka linii przeciwnika i rozerwać jego szyki. Attyla ze swoimi Hunami zajął miejsce w środku formacji. Na skrzydłach stali jego barbarzyńscy sojusznicy: Ostrogoci i Gapidowie. Była to standardowa kawaleria, uzbrojona we włócznie i miecze, polegająca na swojej mobilności i sile uderzenia. Po przeciwnej stronie pola bitwy Aecjusz umieścił swoich Rzymian na lewym skrzydle. Wizygoci Teodoryka zajęli miejsce na prawym skrzydle. W centrum stali wojownicy tchórzliwego Sangibana.

Zapraszamy

Cześć

W 451 r. imperium rzymskie leżało w gruzach, a dni chwały Oktawiana Augusta przeminęły

Przeczytaj